Jeden człowiek, a tyle zapału i dobra!
Dodane przez Tymyk dnia 17 lipiec 2011 - 22:18:23
Śp. ks. Jarosław Burski

ŚP. KS. JAROSŁAW BURSKI

Ktoś kiedyś powiedział, że dobrych ludzi Pan Bóg szybko zabiera z ziemi do nieba. To powiedzenie ma swoje odzwierciedlenie również w tym przypadku, bo śp. ks. Jarosław Burski, który tragicznie zginął w miniony poniedziałek 11 lipca 2011 roku w wypadku motocyklowym pod Bełchatowem, był nie tylko dobrym, ale bardzo dobrym człowiekiem. Wiele osób z naszego RSM-u być może słyszy to nazwisko po raz pierwszy. Starsza młodzież pewnie kojarzy go jako proboszcza parafii w podbełchatowskim Wadlewie oraz jako... rekolekcjonistę, który kilka lat temu głosił rekolekcje wielkopostne dla ludzi młodych z naszej parafii. Wówczas któregoś dnia w trakcie nauki puścił on pewien podkład muzyczny, który zachwycił całą młodzież obecną w kościele. Młodzi, jak to młodzi, od razu postanowili dowiedzieć się, jaki jest tytuł i kto jest autorem tego utworu. Wtedy ks. Jarek oznajmił, że sam skomponował ten kawałek, co wszystkich wprawiło w osłupienie. Tak, był on człowiekiem wszechstronnie utalentowanym, który dzielił się z innymi swoimi umiejętnościami, bądź ciekawymi pomysłami na życie. Kim tak naprawdę był ten tajemniczy dla nas kapłan?

Śp. Ks. Jarosław Burski od 2002 roku był proboszczem parafii Św. Floriana w Wadlewie - miejscowości znajdującej się na trasie z Bełchatowa do Łodzi. Wcześniej był m.in. dyrektorem wraz ze swoim bratem (również kapłanem) katolickiego Radia Emaus, które obecnie nosi nazwę Radio Plus. W 2007 roku parafianie zgłosili go do ogólnopolskiego konkursu na Proboszcza Roku. Był człowiekiem bardzo uzdolnionym - komponował muzykę, rzeźbił, malował, fotografował, podróżował, jeździł na nartach, motocyklach oraz quadach, miał licencję kierowcy rajdowego, organizował wycieczki, seanse filmowe, koncerty dla parafian, kolonie dla dzieci i młodych, biesiady dla starszych, był także pomysłodawcą akcji "Kochaj życie" mającą na celu odciągnięcie młodzieży od alkoholu i innych używek. Nie sposób wymienić wszystkich jego zdolności. Krótko mówiąc, był osobą niezastąpioną, nowoczesnym kapłanem, jakich mało w dzisiejszych czasach... W poniedziałek 11 lipca br. w południe wracał swoim ulubionym motocyklem z Bełchatowa. W trakcie jazdy na remontowanym odcinku drogi między Kałdunami, a Rasami po manewrze wyprzedzania, zjeżdżając na prawy pas, stracił nagle panowanie nad pojazdem, przeleciał przez rów, otarł się o drzewo i wywrócił. Z ciężkimi obrażeniami wewnętrznymi przewieziony został do bełchatowskiego szpitala, gdzie po kilku godzinach zmarł. Żył 49 lat, z czego 24 lata w kapłaństwie. W kwietniu przyszłego roku miał obchodzić srebrny jubileusz kapłański.

Ktoś mógłby zapytać, jaki związek ma ta notka z Ruchem Sercańskiej Młodzieży. Owszem, nie ma ona żadnego, jednak z całej tej historii wypływają dwa bardzo istotne morały dla naszej i nie tylko naszej młodzieży. Po pierwsze warto podejmować się wielkich dzieł, które mogłyby przybliżyć choć jedną osobę do Pana Boga, a po drugie warto docenić to, co się ma i tych ludzi, wśród których się przebywa. Ks. Jarek świetnie realizował obydwa aspekty w swoim życiu, czego warto życzyć wszystkim kapłanom i zarazem wszystkim ludziom młodym, którzy działają w różnych wspólnotach parafialnych. Gorąco zachęcam do zajrzenia na poniższą stronę internetową, gdzie można znaleźć kilka ciekawych filmików z uroczystości żałobnych w Wadlewie. Również polecam obejrzeć do samego końca poniższy filmik. A co my tak naprawdę myślimy o swoich duszpasterzach? (tekst - Tomek Siedlecki)

FILMIKI Z UROCZYSTOŚCI ŻAŁOBNYCH W WADLEWIE

WADLEW O KSIĘDZU JAROSŁAWIE BURSKIM: